Rodzinna objazdówka autem po Danii – 10 dni pełnych przygód
Monika Suchoszek
Odkąd nasza córka zaczęła chodzić do przedszkola, nasze dłuższe wakacje zawsze przypadają na miesiące letnie, ponieważ w Belgii już w przedszkolu dzieci mają dwa miesiące przerwy wakacyjnej. Zdecydowanie nie jest to okres, w którym sami zdecydowalibyśmy się jechać na wakacje; upały, tłok oraz wyższe ceny nie zachęcają, ale musimy ten czas jakoś zagospodarować. Po zeszłorocznych upałach w Hiszpanii postanowiliśmy znaleźć chłodniejszy kierunek wakacyjny. Dania okazała się idealnym wyborem: umiarkowane temperatury, piękne krajobrazy i spokojne tempo życia. Spędziliśmy w Danii pełne 10 dni w drugiej połowie sierpnia, był to wspaniały sposób na naładowanie baterii przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Pogoda była dokładnie taka, jakiej się spodziewaliśmy: 18–24°C, momentami dość wietrznie, ale tylko z kilkoma krótkimi opadami deszczu. Idealne warunki na rodzinną objazdówkę autem!
Nasza trasa i ogólne wrażenia
Planując podróż, ambitnie zaznaczyłam miejsca w całym kraju, ale szybko zdałam sobie sprawę, że zobaczenie wszystkiego jest niemożliwe. Ostatecznie stworzyliśmy pętlę o długości około 1500 km, odwiedzając cztery z pięciu regionów Danii: Sjælland (Zelandia), Syddanmark (Dania Południowa), Midtjylland (Jutlandia Środkowa) oraz Hovedstaden (Region Stołeczny). Jedynym pominiętym regionem był Nordjylland (Jutlandia Północna). Sprytnym sposobem na skrócenie dystansów było skorzystanie z promu między Jutlandią a Zelandią. Pozwoliło nam to zaoszczędzić czas, urozmaiciło podróż i umożliwiło powrót do Kopenhagi od zachodniej strony kraju bez powtarzania tej samej trasy. Szczegóły naszej trasy można zobaczyć na mapie Google poniżej.
Podróżowanie z czteroletnim dzieckiem wymagało elastyczności i częstych zmian planów, ale Dania okazała się jednym z najbardziej przyjaznych rodzinom krajów, jakie kiedykolwiek odwiedziliśmy. Wszędzie były publiczne toalety oraz fantastyczne place zabaw, często położone w malowniczych miejscach, w otoczeniu natury – prawdziwe błogosławieństwo dla osób podróżujących z małymi dziećmi (no, chyba że trafi się na plac zabaw w lesie pełnym komarów!). Pod względem architektury spodziewaliśmy się małych, kolorowych drewnianych domków jak na Islandii, jednak większość zabudowy przypominała tę, którą pamiętamy z pobytu w Niemczech: prostą, schludną i nowoczesną. Trafiliśmy jednak także na urokliwe historyczne miejsca, takie jak Sønderho i Ribe, gdzie stare drewniane domy tworzą widoki jak z pocztówki.
Poruszanie się po kraju
Wynajęliśmy samochód w firmie Sixt, odbierając go i oddając na lotnisku w Kopenhadze. Cały proces przebiegł generalnie sprawnie, choć mieliśmy dwa drobne problemy. Opłacony z góry przejazd przez most Storebælt nie zadziałał i musieliśmy zapłacić ponownie przy bramce kartą kredytową. Sixt później zwrócił opłatę, ale musiałam wysłać kilka maili i nigdy nie wyjaśniono nam, dlaczego taka sytuacja miała miejsce. Uważam, że nie powinni oferować biletów na przejazd przez most, jeśli ta usługa nie działa poprawnie. Przy oddawaniu samochodu wszystkie wyznaczone miejsca Sixt były zajęte i musieliśmy czekać, aż pracownik przestawi jeden z samochodów, żebyśmy mogli zaparkować, więc przez tę sytuację dotarliśmy na lotnisko z około 20-minutowym opóźnieniem. Oddawaliśmy auto tuż przed otwarciem biura, więc prawdopodobnie problem ten nie występuje po godzinie 6:00, gdy biuro jest już czynne i pracownicy są na miejscu. Mimo tych drobnych niedogodności całe doświadczenie z wypożyczalnią oceniamy pozytywnie. Nasz Opel Corsa był czysty, łatwy w prowadzeniu i idealny na duńskie drogi. Do biura wypożyczalni dojeżdża się bezpłatnym autobusem wahadłowym z lotniska (przystanek przed hotelem Clarion, co 20 minut), a przejazd trwa około 10 minut.
Jazda samochodem po Danii to czysta przyjemność: spokojni kierowcy, piękne drogi i bardzo dobra infrastruktura. Światła
mijania muszą być włączone przez cały czas, także w ciągu dnia. Jedyną różnicą, jaką zauważyłam, były zasady włączania się
do ruchu na autostradach. Zdziwiło mnie, że nie ma przerywanej linii wyznaczającej koniec pasa włączania, który często był
znacznie krótszy niż w Belgii czy w Polsce. Najwyraźniej zarówno kierowcy na pasie wjazdowym, jak i na głównej drodze
powinni dostosować prędkość, aby umożliwić płynny ruch samochodów – i faktycznie tak to działało. Samochody natychmiast z
mieniały pas lub zwalniały, dzięki czemu zawsze mogliśmy wjechać na autostradę bez zatrzymywania się.
Typowe ograniczenia prędkości to: 50 km/h w miastach, 80 km/h poza miastami oraz 110–130 km/h na autostradach.
Opłaty drogowe i promy:
- Most Storebælt: 230 DKK (31€)
- Prom na wyspę Fanø: 299 DKK (40€)
- Prom Aarhus–Sjælland: 560 DKK (75€, warto rezerwować bilety wcześniej, ceny szybko rosną! Potrzebne będą numery rejestracyjne samochodu). Obszar zaznaczony zieloną ramką na zdjęciu poniżej pokazuje miejsca, gdzie można usiąść bez rezerwacji; wszystko z przodu promu to strefa biznesowa BlueClass, restauracje (rezerwacje stolików) lub sklepy.
Parkowanie: Poza miastami parkowanie jest w większości bezpłatne, ale przy głównych atrakcjach trzeba liczyć się z
opłatami. Na zdjęciu poniżej (po lewej) widać znak pozwalający na bezpłatne parkowanie do 2 godzin (2 timer), ale nie można
parkować w tej strefie dłużej, nawet jeśli chciałoby się zapłacić za dodatkowy czas.
Wskazówka: sprawdzaliśmy najnowsze opinie o parkingach na Google Maps, dostępne zdjęcia i zaznaczaliśmy zawsze kilka w
danym mieście, które wyglądały najlepiej. Zdarzyło się, że jeden był zupełnie pełny i musieliśmy jechać na inny, więc warto
mieć kilka opcji, żeby potem nie tracić czasu. Ceny parkingów potrafią się bardzo różnić, nawet w obrębie tego samego miasta.
Ceny paliwa wahały się między 13,39–13,89 DKK za litr (ok. 1,8 €/l), przy czym najtaniej
było w okolicach Ribe.
- Møns Klint: 45 DKK/dzień (6€)
- Stevns Klint: 50 DKK/dzień (6,7€) bardzo ograniczona liczba darmowych miejsc w pobliskiej wiosce. Byliśmy tam pod koniec dnia, gdy było pusto, więc zaparkowaliśmy na jednej z bocznych ulic.
- Aarhus: 24 DKK/godz. (3,2€); inne miasta ok. 7 DKK/godz. (0,9 €)
Zwiedzanie Kopenhagi pociągiem
Miejscowi doradzali nam, aby nie wjeżdżać samochodem do Kopenhagi ze względu na wysokie koszty parkowania (16–44 DKK/godz., 2–6 €/godz.), wiecej szczegolow tutaj. Zamiast tego zaparkowaliśmy samochód za darmo przy stacji Køge i pojechaliśmy pociągiem. Bilety kolejowe są dość drogie (standardowy bilet to ok. 60–70 DKK w jedną stronę, ok. 9 €), ale świetną opcją są zniżkowe bilety DSB Orange (20–28 DKK od osoby, 3–4 €), dostępne tylko na wybrane godziny. Przejazd trwa około 40 minut, a po drodze można wysiąść na kilku stacjach w samym centrum miasta, bez tracenia czasu na szukanie miejsca parkingowego. Bilety kupiliśmy tydzień wcześniej.
Noclegi
Podczas pobytu w Danii zatrzymaliśmy się w mieszkaniach wynajętych przez portal Airbnb w różnych częściach kraju, zazwyczaj poza miastami, gdzie ceny były niższe, a mieszkania oferowały dostęp do ogrodu. Kopenhaga jest droga, dlatego dwukrotnie nocowaliśmy w okolicach Køge, które okazało się idealną bazą wypadową na jednodniowe wycieczki do stolicy. Część apartamentów miała możliwość samodzielnego zameldowania przez skrytkę na klucze, a w kilku miejscach gospodarze witali nas osobiście i dzielili się lokalnymi wskazówkami, co było bardzo miłe. Dwa razy zatrzymaliśmy się w mieszkaniach, które znajdowały się w piwnicy domu właścicieli – były to jednak wysokie piwnice z oknami, więc w zasadzie nie odczuwaliśmy dużej różnicy w porównaniu z typowym mieszkaniem (w jednym z dwóch takich mieszkań słychać było bardziej kroki właścicieli).
- Średni koszt: €110 za noc
- Rezerwacja z wyprzedzeniem 4–6 miesięcy, jeśli zależy nam na mieszkaniach w dobrych cenach
- Średnia ocena: 4,9+
Miejsca z Airbnb, które z czystym sumieniem polecamy:
- Strøby Egede - dobra lokalizacja mieszkania, spokojna okolica i wygodne łóżka. Właścicielami jest polsko-duńskie małżeństwo.
- Vejle - malutkie, ale bardzo wygodne mieszkanie z przemiłą właścicielką i spokojną okolicą, blisko centrum miasta.
- Aarhus Municipality - Sabro - mieszkanie na skraju wioski, piękny ogród oraz bardzo wygodne i ślicznie urządzone wnętrze.
Jedzenie i restauracje
Jedzenie na mieście w Danii jest drogie, w tanich restauracjach trzeba liczyć około 30–40 € za osobę za posiłek z napojem. Nawet proste streetfoodowe dania, jak frytki ze smażoną rybą, kosztują 100–140 DKK (13–19 €). Dlatego głównie gotowaliśmy w apartamentach, które były świetnie wyposażone (również w piekarnik). Najlepszy stosunek ceny do jakości miały dla nas supermarkety Lidl i Rema 1000. Kupowaliśmy jedzenie w małych ilościach, ponieważ często zmienialiśmy miejsca noclegowe i nie chcieliśmy trzymać przez cały dzień produktów w samochodzie – w dni, kiedy zmienialiśmy noclegi, było to jedynym minusem.
Przykładowe ceny:
- Lody: od 50 DKK za gałkę (6,7 €)
- Słodkości z piekarni: 40–50 DKK (5,4–6,7 €)
Warto spróbować świeżej, smażonej ryby w porcie!
Budżet (10 dni, 2 dorosłych + 4-letnie dziecko)
| Kategoria | Suma (€) |
|---|---|
| Lot samolotem | 423 |
| Transport (samochód, paliwo, promy, opłaty drogowe, parkingi, pociąg) | 1,123 |
| Noclegi | 1,120 |
| Restauracje | 186 |
| Zakupy spożywcze | 204 |
| Atrakcje | 80 |
| Razem | 3,136 |

Podróżowanie z dzieckiem – nasze doświadczenia
To jak dotąd najbardziej przyjazny dzieciom kraj, jaki odwiedziliśmy. Place zabaw były niesamowite i mieliśmy ogromną frajdę spędzać na nich czas jako rodzina. Bardzo często znajdowały się w lasach, w otoczeniu pięknej przyrody, a dodatkowo zdobiły je drewniane rzeźby zwierząt. Wszystkie place zabaw były zadbane i wykonane głównie z drewna, dzięki czemu naturalnie wtapiały się w krajobraz. Na wyspie Fanø plac zabaw Skovlegeplads miał nawet małe drewniane taczki, którymi dzieci mogły dojechać ostatnie kilkaset metrów w głąb lasu, prosto na plac zabaw.
Odwiedziliśmy też kilka atrakcji dla całych rodzin, w tym muzeum wikingów, w którym odbywał się festiwal kowalstwa i pokazy rzemiosła wikingów. Podczas festiwalu rzemieślnicy prezentowali kucie narzędzi, broni i przedmiotów codziennego użytku, a także rzemiosło tekstylne. Warto sprawdzić, które muzeum oferuje specjalne wydarzenia w czasie planowanego pobytu, bo wybór muzeów wikingów jest ogromny. Wybraliśmy się również do pięknego zamku Frederiksborg, gdzie dzieci mogą wziąć udział w zabawie, w której poszukują różnych zwierząt i przedmiotów w niektórych komnatach zamku. Są też muzea morskie, muzea nauki oraz Festiwal Rzeźb z Piasku, ale przy naszym napiętym planie nie byliśmy w stanie zobaczyć wszystkiego i staraliśmy się wybrać bardzo różne od siebie atrakcje.
Dodatkowe pozytywne aspekty:
- Darmowe toalety publiczne niemal wszędzie (przy wejściach na plaże, obok parkingów, automaty toaletowe w miastach)
- Ciekawe place zabaw nawet na stacjach benzynowych
- W pięciu z sześciu apartamentów czekały na nas zabawki dla córki, niezwykle miły gest, który ratował nasze poranki i wieczory. Bardzo rzadko zdarza się to w innych krajach. Ponieważ córka często spała w samochodzie podczas jazdy w ciągu dnia, co bardzo nam pomagało, „płaciliśmy” za to jej późnym zasypianiem wieczorami.
Jeśli wasze dzieci lubią przygody, spróbujcie odnaleźć drewniane trolle Thomasa Dambo (jest ich około 60–70 w całej Danii, szczegóły na mapie Troll Map. Nasza córka przestraszyła się pierwszego (Troll nr 81, na zdjęciu po lewej), ale to świetna zabawa dla starszych dzieci! Drugi troll ze zdjęcia poniżej znajduje się w znanej dzielnicy Christianshavn w Kopenhadze i nazywa się Green George.
Praktyczne uwagi
- Nie było łatwo zorientować się, czym dokładnie są niektóre produkty w supermarketach, musieliśmy tłumaczyć etykiety
- telefonem, bo język bardzo różni się od tych, które znamy.
- Wirtualna karta Revolut działała niemal wszędzie, z wyjątkiem sklepów Spar i Netto (tam używaliśmy karty kredytowej).
- Obowiązuje kaucja „pant” na butelki i puszki, a zwrot można wykorzystać tylko w tym samym sklepie (nie da się go użyć w innym sklepie tej samej sieci).
- Przez cały pobyt widziałam duńską monetę tylko raz, gdy mąż znalazł ją w parku. Bardzo dziwne uczucie podróżować przez 10 dni i ani razu nie użyć gotówki.
Podsumowanie i rekomendacje
Zdecydowanie wrócilibyśmy do Danii, ale następnym razem dodalibyśmy więcej jazdy na rowerze (szczególnie na wyspach takich jak Fanø, która ma tylko 14 km długości i idealnie nadaje się do zwiedzania na dwóch kółkach). To kraj idealny dla rodzin, starszych podróżników oraz osób szukających spokoju zamiast nocnego życia. Nawet latem jest tu mniej tłumów niż w Hiszpanii czy we Włoszech, a uroku zdecydowanie nie brakuje. Polecamy zabrać lornetkę do obserwowania fok i innych dzikich zwierząt.
Nasze niezapomniane momenty to:
- Kwitnące wrzosowiska na wyspie Fanø
- Spotkanie z dzikimi jeleniami w parku Dyrehaven
- Urocze drewniane domki w Sønderho oraz Ribe
- Malownicze trasy wzdłuż wybrzeża i rybackie miasteczko Gilleleje
- Zachwycające kredowe klify Møns Klint
Każde z tych miejsc doczeka się wkrótce osobnego, szczegółowego wpisu, bądźcie czujni!
Subscribe via RSS