Platja de Gandia to przyjazna rodzinom nadmorska miejscowość na wschodnim wybrzeżu Hiszpanii, idealna na spokojne wakacje z dziećmi. W tym wpisie dzielimy się informacjami o plażach, jednodniowych wycieczkach do Cullery i Walencji oraz praktycznymi wskazówkami dotyczącymi transportu.

Jeśli marzy Wam się połączenie wypoczynku na plaży ze zwiedzaniem większego miasta, pobyt w Platja de Gandia połączony z wycieczką do Walencji będzie strzałem w dziesiątkę. Dojazd z centrum Walencji do urokliwego nadmorskiego miasteczka Platja de Gandia zajmuje zaledwie 1 godzinę i 15 minut pociągiem. Podczas naszych wakacji wybraliśmy się również na jednodniową wycieczkę do Cullery, kolejnej nadmorskiej perełki, którą minęliśmy, jadąc pociągiem z Walencji. Odwiedziliśmy również fascynujące Oceanogràfic, największe oceanarium w Europie, położone w pięknych Ogrodach Turii w Walencji.

Platja de Gandia naprawdę nas zaskoczyła! Trzykilometrowa promenada była znacznie bardziej imponująca, niż się spodziewaliśmy. Nasz apartament miał bardzo dogodną lokalizację, zaledwie dwie ulice od plaży. Obok znajdował się mały sklep z owocami, lokalna piekarnia oraz miejsce (churrería), w którym można było napić się kawy, gorącej czekolady i zjeść świeżo przygotowane churros. Sama plaża jest bardzo szeroka, z miękkim, drobnym piaskiem oraz drewnianymi pomostami ułatwiającymi dostęp do morza. Szczególnie dla rodzin z wózkami lub osób z ograniczoną mobilnością było to bardzo praktyczne rozwiązanie. Plaża jest świetnie przygotowana na przyjazd turystów: monitorowana przez ratowników oraz z dostępem do bezpłatnych toalet. A co najważniejsze, plaża nigdy nie była nadmiernie zatłoczona, a wejście do wody jest łagodne. Miejsca przy samej wodzie zajmowane są oczywiście najszybciej, a z dziećmi są one najbardziej praktyczne, bo pozwalają mieć bawiące się dzieci cały czas pod okiem rodziców.

Jednym z największych atutów Platja de Gandia jest tętniąca życiem promenada, która szczególnie ożywa wieczorami. Wzdłuż niej znajdują się sklepy, restauracje i kawiarnie, co czyni ją idealnym miejscem na wieczorny spacer (zakaz ruchu samochodowego to duży plus!). Uliczni sprzedawcy rozstawiają się tam wieczorami, oferując ręcznie robioną biżuterię, okulary przeciwsłoneczne, koszulki piłkarskie oraz liczne pamiątki. Można też spotkać osoby wykonujące tatuaże z henny lub zaplatające kolorowe warkoczyki dla dzieci. Promenada jest szeroka, dzięki czemu bez problemu mieszczą się na niej piesi i rowerzyści, choć miejsc zacienionych jest raczej niewiele, tylko kilka ławek pod palmami. Warto wiedzieć, że władze miasta wprowadziły zakaz wprowadzania psów na plażę, więc podróżując z pupilem, trzeba zaplanować alternatywne rozwiązania. Bardzo nam się podobało, że wzdłuż promenady było kilka placów zabaw, przez co wieczorny spacer z dziećmi był łatwiejszy

Platja de Gandia jest stosunkowo mało znana wśród międzynarodowych turystów. Większość odwiedzających to Hiszpanie, dlatego język angielski nie jest tu tak powszechny, jak mogłoby się wydawać. Z tego powodu zdarzyło nam się napotkać trudności w restauracjach, szczególnie przy próbach rezerwacji stolika. Znajomość kilku podstawowych słów po hiszpańsku naprawdę bardzo pomaga!

Codziennie rano wybieraliśmy się na plażę wcześnie rano, potem robiliśmy sobie przerwę w ciągu dnia, gdy robiło się nieznośne gorąco, a następnie wracaliśmy na plażę, kiedy popołudniowe słońce było już łagodniejsze. Każdego popołudnia wybieraliśmy się również na spacer, żeby zobaczyć specjalnie wyznaczoną strefę do puszczania latawców na plaży. Codziennie około godziny 17:00 członkowie lokalnego klubu latawcowego zbierali się na plaży, aby rozstawić duże, kolorowe latawce, niemal dokładnie naprzeciwko naszej ulubionej lodziarni Cognigni. Grupa znana jako „Cometas Gandia” wnosi na plażę mnóstwo radości i energii, a wiele latawców przedstawia znane postacie, takie jak Tom i Jerry, co było absolutnym hitem wśród dzieci. Można ich nawet obserwować na Instagramie, gdzie publikują informacje o swoich pokazach.

W ramach odpoczynku od plażowania wybraliśmy się na jednodniową wycieczkę pociągiem do Cullery, aby odwiedzić imponujący Zamek Cullera. Zamek, zbudowany w X wieku, położony jest na wzgórzu i oferuje zapierające dech w piersiach widoki na miasto, Morze Śródziemne oraz okoliczne wybrzeże. Ta dobrze zachowana twierdza jest pięknym połączeniem stylów mauretańskiego, gotyckiego i romańskiego, co doskonale pokazuje jej historyczną ewolucję na przestrzeni wieków. Pierwotnie zamek posiadał kilka wież i murów, z których wiele zostało odrestaurowanych, umożliwiając zwiedzającym poznanie jego dawnej świetności.

Najbardziej charakterystycznym elementem jest wieża Torre del Racó de Sant Antoni, z której rozpościerają się spektakularne widoki. Do zamku przylega również Sanktuarium Virgen del Castillo – niewielka kaplica w stylu gotyckim, zbudowana w XIX wieku. Wewnątrz zamku znajduje się także małe muzeum prezentujące historię twierdzy i regionu. Można tam zobaczyć zabytkowe artefakty, takie jak broń, ceramika czy średniowieczne narzędzia, dające ciekawy wgląd w życie z czasów świetności zamku. Trzeba się jednak przygotować na stromy spacer pod górę, co okazało się nie lada wyzwaniem przy wysokich temperaturach, zwłaszcza gdy trzeba było pchać wózek z siedzącym w środku maluchem.

Po zwiedzaniu zamku zeszliśmy pieszo do miasta i zjedliśmy pyszny lunch w restauracji Aroma de Grecia. Trafiliśmy też na uroczą piekarnię La Delicia, w której serwowano absolutnie rewelacyjne wytrawne pierożki ze szpinakiem, zdecydowanie warte spróbowania! Nie mieliśmy już czasu na dłuższy spacer wzdłuż wybrzeża i dalsze odkrywanie miasta, więc zrobiliśmy sobie przerwę na placu zabaw w pobliżu plaży. Zauważyliśmy, że plaża w tym mieście była znacznie mniejsza i przez to dużo bardziej zatłoczona. Ta miejscowość była naszym pierwszym wyborem, gdy szukaliśmy mieszkania, więc byliśmy bardzo zadowoleni, że finalnie zmieniliśmy lokalizację, tutaj było zdecydowanie bardziej tłoczno.

Podsumowując, Gandia to prawdziwa ukryta perełka, idealna na rodzinny wyjazd. To świetne miejsce, aby odpocząć, nacieszyć się słońcem i poczuć lokalny klimat. Zawsze można wybrać się na jednodniową wycieczkę pociągiem do pobliskiej Cullery lub Walencji albo autobusem z Gandii do Alicante (autobusy odjeżdżają z dworca autobusowego w Gandii, znajdującego się za stacją kolejową). Naszym zdaniem to doskonała alternatywa dla zatłoczonych kurortów, idealna dla rodzin szukających spokoju i czegoś nowego.

Informacje praktyczne:

  • Po przylocie na lotnisko w Walencji (Aeroport), dojazd do centrum miasta jest bardzo prosty. Linie metra 3 i 5 dowiozą Was z lotniska do stacji North Station (Xàtiva) w zaledwie 21 minut (strefa AB+). Koszt biletu wynosi 5,80 € od osoby.

  • Ze stacji Valencia Nord można wsiąść w pociąg linii C1 do Gandii. Pociągi kursują co 30–60 minut, a przejazd trwa około 1 godziny i 15 minut. Bilet w jedną stronę kosztuje 6,30 €, ale można zaoszczędzić 0,50 € przy doładowaniu biletu na kartę wielorazowego użytku (SUMA card), obniżając cenę do 5,80 €. Większość pociągów kończy trasę w Gandii, a tylko niektóre dojeżdżają bezpośrednio do Platja de Gandia. JJeśli Wasz pociąg kończy bieg w Gandii, należy przesiąść się w autobus L2, który ma dużo przystanków wzdłuż plaży, więc mogliśmy nim dojechać bardzo blisko naszego apartamentu, co było dużym ułatwieniem z bagażami. Autobusy kursują co 20 minut, a bilet kosztuje 1,60 € (1,70 € w niedzielę) i można go kupić bezpośrednio u kierowcy. Natomiast gdy wybieraliśmy się na jednodniową wycieczkę do Cullery czy Walencji, woleliśmy iść pieszo 2 km do stacji kolejowej (możliwe tylko przy wyborze połączenia z Platja de Gandia). Poranny spacer był bardzo przyjemny i nie musieliśmy się martwić o ewentualne opóźnienie autobusu.
  • Stacja kolejowa Platja de Gandia jest bardzo mała – posiada tylko jeden peron i automat biletowy. Niestety tłumaczenia w automacie mogą być mylące dla osób nieznających hiszpańskiego, ponieważ nie wszystkie opcje są w pełni przetłumaczone. Po zakupie biletu należy go skasować w osobnym miejscu na peronie przed wejściem do pociągu.
  • Plaża w Platja de Gandia jest doskonale przygotowana dla turystów: co kilkadziesiąt metrów znajdują się publiczne toalety, bary plażowe oraz kosze do segregacji odpadów. Są także boiska do piłki nożnej i siatkówki oraz stacje do ćwiczeń wzdłuż promenady. Plaża jest bardzo czysta, dostępne są publiczne prysznice oraz punkt pierwszej pomocy, co czyni ją idealną dla rodzin. Ratownicy oraz policja patrolują plażę na quadach, zwiększając poczucie bezpieczeństwa. Miłym akcentem są tablice informacyjne umieszczone przy każdym drewnianym zejściu na plażę, z mapą wyraźnie zaznaczającą wszystkie pobliskie udogodnienia.

  • Poniżej lista naszych ulubionych restauracji oraz lodziarni, która była naszym codziennym przystankiem każdego popołudnia! Warto pamiętać, że większość restauracji zamyka się we wczesnych godzinach popołudniowych i ponownie otwiera około 20:00, kiedy całe miasto znów ożywa.

    • Cognigni: rewelacyjne argentyńskie lody
    • INDIAN RASOI: kuchnia indyjska; koniecznie spróbujcie Goan Chicken, bardzo mila obsługa!
    • Restaurante Boga: lokalny projekt zapewniający miejsca pracy osobom z niepełnosprawnością intelektualną i promujący integrację społeczną; menu zmienia się codziennie. Bardzo przyjemna restauracja z miejscami w ogrodzie i smacznym jedzeniem.
    • Restaurante Casa José: duży wybór owoców morza i lokalnych dań
  • Zamek Cullera, to świetne miejsce na rodzinny wypad. Bilet wstępu kosztuje jedynie 3 € dla dorosłych, a dzieci maja darmowy wstęp. Podczas naszej wizyty żadna z wież ani fragmentów murów otaczających zamek nie była otwarta dla zwiedzających, jednak całość i tak była warta odwiedzenia ze względu na widoki. Na zamek można podjechać samochodem i zaparkować na miejscu lub dojść pieszo od Mercat de Cullera (gdzie znajdują się również publiczne toalety). W opiniach o zamku naczytaliśmy się o windzie i założyliśmy, że jest to winda od podnóża wzgórza zamkowego. Warto wyjaśnić, że winda dowozi jedynie z parkingu do wejścia na teren zamku (kilka metrów w górę), a kolejna znajduje się za kasą biletową i prowadzi do głównego wejścia.

Ponieważ przyjechaliśmy pociągiem i mieliśmy ze sobą wózki, zdecydowaliśmy się na podejście pieszo od targu Mercat de Cullera. Osobom spacerującym z wózkami polecamy zacząć podejście do zamku ulicę Carrer del Calvari, aby uniknąć schodów. Nasz spacer przez malowniczą dzielnicę Barri del Pou nie był zbyt wymagający, tylko gdzieniegdzie kilka stopni. Było jednak absolutnie warto: urokliwe białe schody, kamienne mury i bujna roślinność wzdłuż wąskich, czystych uliczek sprawiły, że spacer miał niemal magiczny klimat.