Po zaplanowaniu wszystkich wyjazdów do Polski na resztę roku został nam jeszcze mniej więcej tydzień urlopu, więc postanowiliśmy znaleźć jakieś przyjemne, ciepłe miejsce do odwiedzenia w Europie. Po sprawdzeniu wszystkich możliwych połączeń lotniczych z najbliższego lotniska zdecydowaliśmy się na najcieplejszą opcję, czyli południe Hiszpanii. Nasz cel, Benalmádena, miał wszystko, czego potrzebowaliśmy: łatwy dojazd pociągiem z lotniska, plażę, góry, wiele sklepów i restauracji, kilka pobliskich atrakcji turystycznych oraz mnóstwo możliwości znalezienia przyjemnego noclegu.

Miasto leży około 20 km od Malagi, do której można łatwo dojechać tym samym pociągiem, który kursuje na lotnisko. Pogoda bardzo pozytywnie nas zaskoczyła: było ponad 20°C, nie padało, a przecież był już początek listopada! Nie musieliśmy wynajmować samochodu, ponieważ połączenie kolejowe było tak wygodne. Miałam wcześniej przygotowaną listę miejsc do odwiedzenia i rzeczywiście udało nam się zobaczyć je wszystkie.

Pierwszy dzień spędziliśmy na zwiedzaniu miasta, zakupach i kupowaniu karty autobusowej, dzięki której mogliśmy podróżować taniej — więcej informacji znajdziecie w sekcji na końcu wpisu. Szczególnie spodobała nam się marina, która zaskoczyła nas bardzo oryginalnymi kształtami i stylem budynków. Jest tam mnóstwo sklepów i restauracji. Wieczorem główna promenada zamieniała się w mały targ z (podrabianymi?) butami, ubraniami i torebkami znanych projektantów.

Parque de la Paloma, pełen zielonych papug, królików, kaczek, mew i psów, był naszym ulubionym celem porannych spacerów, kiedy córkę rozpierała energia i nie mogła już dłużej wytrzymać w apartamencie. Wejście do parku znajdowało się tuż przed naszym hotelem. Chodziliśmy na place zabaw i do ogrodu sukulentów albo po prostu obserwowaliśmy zielone papugi i wygłupialiśmy się. Widzicie je na ostatnim zdjęciu? Idealnie zlewały się kolorem z trawą :) Park był bardzo czysty i zadbany, a w weekend zmieniał się w ogromne miejsce na pikniki.

W kolejnych dniach odwiedzaliśmy pobliskie atrakcje turystyczne, wszędzie dojeżdżając autobusem. Te krótkie wycieczki opisuje osobny wpis o okolicach Benalmádeny

Ostatni dzień urlopu spędziliśmy na spacerowaniu po Maladze, mieście, w którym urodził się Pablo Picasso. Naszym głównym celem było zwiedzenie Alcazaby, mauretańskiej twierdzy z widokiem na miasto. Po drodze zatrzymaliśmy się przy głównej katedrze w mieście (Catedral de la Encarnación de Málaga), choć nie zajrzeliśmy do środka. Kiedy niedługo później zauważyliśmy starożytny rzymski teatr, wiedzieliśmy, że dotarliśmy już do Alcazaby. Początkowo nie byliśmy pewni, czy w ogóle można zwiedzać to miejsce z wózkiem, ale znak wskazywał tylne wejście, przy którym znajduje się winda, więc postanowiliśmy spróbować. Na górze liczba miejsc łatwo dostępnych z wózkiem dziecięcym (lub dla osób na wózkach inwalidzkich) jest ograniczona. Schody nie były wysokie i dało się pokonywać je z wózkiem, ale ciągłe powtarzanie tego manewru sprawiło, że zejście stało się trudne. Ponieważ nasz wózek jest lekki, mogliśmy go złożyć i znieść, podczas gdy córka szła sama, dzięki czemu nie musieliśmy wracać windą. Nie polecamy jednak zwiedzania twierdzy, jeśli wasze dziecko nie potrafi jeszcze chodzić, chyba że zamiast wózka zabierzecie nosidło. Gdy podczas drzemki Laury spacerowałam wąskimi uliczkami starej części Malagi, Sebastian odwiedził Muzeum Picassa. Nawet w listopadzie w środku było tłoczno (głównie z powodu wycieczek szkolnych). Centrum Malagi byłoby przyjemnym miejscem na zakupy i spróbowanie lokalnych specjałów, ale nie zrobiło na nas większego wrażenia. Miasto było już udekorowane świątecznymi lampkami i licznymi poinsecjami, ale nie wiemy, jak wyglądało nocą, ponieważ wyjechaliśmy przed zmrokiem.

Nie przegapcie okazji, by podczas kolejnego urlopu w Europie odwiedzić to tętniące życiem i gościnne miejsce!

Informacje praktyczne:

  • Lotnisko ma doskonałe połączenie kolejowe z Malagą i pobliskimi miastami na wybrzeżu. Kupowanie biletów było bardzo łatwe — pracownik kolei powiedział nam, żebyśmy użyli jednej karty debetowej i przyłożyli ją raz za każdą osobę, a potem ponownie przy wyjściu ze stacji. Z naszej karty pobrano dokładnie cenę pojedynczego biletu: 2,05 euro za osobę (20 minut jazdy). Podróż pociągiem C1 ze stacji Benalmádena-Arroyo de la Miel do Malagi (stacja znajduje się w zasięgu spaceru od starej części miasta) trwa 30 minut i kosztuje 2,70 euro. Więcej informacji o pociągach znajdziecie na stronie

  • Zatrzymaliśmy się w hotelu BenalBeach, ogromnym kompleksie, w którym wiele apartamentów należało do prywatnych właścicieli i było dostępnych na booking.com. Zauważyliśmy, że te apartamenty były odnowione i miały lepsze opinie niż te, które nadal należały do hotelu. Pośrodku kompleksu hotelowego znajdował się duży ogród, przez który można było przejść do bramy prowadzącej bezpośrednio na plażę (przejście nie było dostępne dla wózków). Ogromna liczba roślin, płynąca między nimi woda i wieczorne oświetlenie bardzo nas zaskoczyły! Można się było poczuć jak w dżungli, choć najwyższe rośliny były naprawdę zakurzone. Mimo że znajdowaliśmy się w środku miasta, okolica była bardzo cicha i przyjemna, blisko plaży i wielu restauracji, a co najważniejsze — tuż obok jedynego dużego parku w centrum miasta, Parque de la Paloma. Mogę sobie tylko wyobrazić, jak tłoczno musi być latem na plaży i w mieście, skoro znajduje się tam wiele ogromnych hoteli, często mających 10 pięter. Mieliśmy wrażenie, że nasz hotel był niemal pusty, a każda restauracja próbowała zwrócić naszą uwagę, ponieważ po okolicy spacerowało niewielu turystów.

  • Plac zabaw Pocoyo Parque de Juegos, obok przystanku autobusowego Rotonda García Lorca — świetny dla dzieci w wieku 1–3 lat, zatłoczony po południu

  • Autobusy

Najtańszym i najwygodniejszym sposobem podróżowania autobusem jest kupienie zielonej karty autobusowej w sklepie tytoniowym. Za kartę pobierana jest kaucja w wysokości 1,80 euro (pieniądze są zwracane przy oddaniu karty). Następnie trzeba doładować kartę wybraną kwotą, co najmniej 5 euro. Pamiętajcie, że środki pozostałe na karcie nie zostaną zwrócone, ale można ją ponownie doładować. Na przykład przejazd do Mijas, parku motyli i każdego innego bliższego przystanku kosztuje 0,79 euro (bilet kupiony bezpośrednio u kierowcy kosztuje 1,60 euro). Z jednej karty może korzystać grupa osób — wystarczy powiedzieć kierowcy, ile osób wsiada do autobusu, a wydrukuje odpowiednią liczbę biletów (na każdym bilecie podana jest pozostała do wykorzystania kwota). Warto pamiętać, że ta karta uprawnia do zniżek tylko na bilety autobusowe (nie kolejowe). Przed naszym hotelem stały taksówki z ustalonymi cenami, które możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej. Nie potrafiliśmy ustalić godziny odjazdu autobusu na podstawie rozkładu jazdy na przystanku. Kod QR na tablicy okazał się niezwykle przydatny — od razu przekierowywał na stronę z godzinami odjazdu wszystkich autobusów z danego przystanku, uwzględniając opóźnienia w czasie rzeczywistym.

  • Museo Casa Natal de Picasso, ponad 200 dzieł podarowanych przez członków rodziny Picassa (w tym bardzo wczesne prace). Nie spodziewajcie się najsłynniejszych dzieł, ale przyjemnego przeglądu tego, jak Picasso stał się artystą, którego wszyscy znamy. Audioprzewodnik jest wliczony w cenę biletu; słuchając szczegółowych informacji tylko o dziełach, które was zainteresują, można zobaczyć wszystko w mniej niż godzinę. Jeśli będziecie słuchać bardziej szczegółowych opisów, zwiedzanie może potrwać znacznie dłużej. Do muzeum nie wolno wnosić jedzenia ani napojów.