Podczas odwiedzin u znajomych w Pedralvie, zwiedzenie Bragi - trzeciego co do wielkości miasta Portugalii było obowiązkowym punktem programu. Naszą wyprawę zaczęliśmy od przejazdu autobusem i dotarciu w okolice pięknego parku Avenida Central, gdzie czekał na nas uroczy jarmark bożonarodzeniowy. Park przystrojono świątecznymi dekoracjami, które od razu wprowadziły nas w odpowiedni nastrój. Postanowiliśmy wrócić w to samo miejsce po zmroku, aby zobaczyć jarmark rozświetlony bożonarodzeniowymi lampkami. Okazało się to znakomitą decyzją, ponieważ tego wieczoru odbywał się tam koncert na żywo w ramach 29. edycji festiwalu CELTA w Theatro Circo. Wydarzenie pod hasłem „Urban CELTA” zgromadziło ponad 400 artystów z różnych uczelni. Po raz pierwszy zetknęłam się z tego typu muzyką i naprawdę bardzo mi się spodobała. Jak później się dowiedziałam, tzw. „tuna” to grupa studentów z Hiszpanii, Portugalii lub Ameryki Łacińskiej, którzy wykonują tradycyjną muzykę w historycznych strojach uniwersyteckich. Zespoły te powstały w XIII wieku i kiedyś grały, aby dorobić na jedzenie. Dziś kontynuują tradycję dla przyjemności, podróży i poznawania nowych ludzi.

W mieście liczącym mniej niż 200 tysięcy mieszkańców znajduje się około 35 kościołów. Katedra Santa Maria de Braga z niewielkim muzeum nie jest nawet tą najsłynniejszą, ale o pozostałych miejscach napiszę w dalszej części wpisu. Okolice katedry to świetne miejsce na poszukiwanie oryginalnych pamiątek, bo znajduje się tam mnóstwo sklepików.

Inne perełki historycznego centrum miasta to: Łuk Nowej Bramy (zdjęcie poniżej, po lewej u góry). Ten łuk triumfalny wyznacza zachodnie wejście do średniowiecznych murów miejskich. Znajduje się na początku R. Dom Diogo de Sousa, głównej ulicy handlowej. Spacer nią naprawdę warto odbyć, ponieważ stoją przy niej piękne kamienice z fasadami pokrytymi niebieskimi kafelkami. To również miejsce, w którym w Wigilię mieszkańcy zbierają się, aby jeść banany i pić wino muskatowe w godzinach poprzedzających świąteczną kolację. Tradycję tę zapoczątkował ponad trzydzieści lat temu właściciel Casa das Bananas i do dziś przyciąga ona tysiące osób.

Ratusz w Bradze: XVIII-wieczny budynek, w którym mieszczą się władze miasta.

Mercado Municipal: niedawno wyremontowany targ miejski, z nowoczesnym drewnianym dachem. Na stoiskach można kupić kwiaty, warzywa, owoce, sery, kawę i wiele innych produktów. Choć trafiliśmy tam późnym popołudniem, gdy większość stoisk była już zamknięta, udało nam się kupić pyszne mandarynki od lokalnego sprzedawcy. Grudzień to również świetny czas, aby wypatrywać drzewek pomarańczowych i mandarynkowych rosnących przy wielu ulicach, co zauważyliśmy podczas naszego spaceru. Najlepsze pomarańcze kupimy od późnej jesieni do wczesnej wiosny, a szczyt świeżości przypada zwykle na te zebrane między grudniem a marcem.

Ogród Świętej Barbary: ten przepiękny ogród, położony obok Pałacu Arcybiskupiego, był jednym z najprzyjemniejszych punktów naszego spaceru. Kolorowe rabaty kwiatowe, piękna fontanna pośrodku i przemyślany układ całości sprawiały, że ogród był prawdziwą przyjemnością dla oka. Z ogrodu rozciąga się także widok na średniowieczne i barokowe skrzydła pałacu, w tym na część uszkodzoną przez pożar w 1834 roku. Obok ogrodu, w barokowym skrzydle pałacu, mieści się biblioteka publiczna oraz archiwa miasta. Teren jest bardzo dobrze utrzymany i byłam zaskoczona, że w sercu ruchliwego miasta można znaleźć tak piękne i spokojne miejsce.

Następnego dnia zaplanowaliśmy wizytę w dwóch słynnych sanktuariach w okolicach Bragi. Zanim wyruszyliśmy, postanowiliśmy nabrać sił, próbując popularnego lokalnego dania. Taberna Belga słynie z francesinhy, czyli wyjątkowej wersji tradycyjnego portugalskiego dania, różniącej się od słynnego wariantu z Porto. Lokal nie przyjmuje rezerwacji, więc trzeba przygotować się na czekanie na wolny stolik. Francesinha to rodzaj kanapki wywodzącej się z Porto, przygotowywanej z grubych kromek białego chleba, portugalskiej szynki, kiełbasy, sera i steka. Wersja z Bragi jest bardziej kremowa i maślana. Składa się z chleba, peklowanej szynki, linguiçy, świeżej kiełbasy w typie chipolaty, steka lub pieczonego mięsa, a całość przykrywa roztopiony ser i gęsty, przyprawiony sos pomidorowy. Ten sos, przypominający kremową zupę pomidorową, polewa się na całą kanapkę.

Naszym pierwszym przystankiem było Sanktuarium Matki Bożej z Sameiro, z którego roztacza się panorama miasta, okolicznych gór i rzeki Minho. Położone ponad 350 metrów nad Bragą, jest spokojnym i uduchowionym miejscem, które w 1982 roku odwiedził papież Jan Paweł II. To drugie co do wielkości sanktuarium maryjne w Portugalii, po Fatimie, i powstało w XIX wieku. Główne uroczystości maryjne odbywają się w pierwszą niedzielę czerwca i trzecią niedzielę sierpnia, przyciągając tysiące pielgrzymów z całego regionu. Pielgrzymi odmawiają modlitwy i śpiewają pieśni ku czci Matki Bożej.

Zaledwie 2 km od Sameiro znajduje się Sanktuarium Bom Jesus do Monte, wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 2019 roku. W XIX wieku teren wokół kościoła i jego okazałych schodów przekształcono w park. Napędzana wodą kolejka linowo-terenowa, zbudowana w 1882 roku, łączy podnóże wzgórza z sanktuarium i jest najstarszą tego typu kolejką na świecie działającą w tym systemie. Była to również pierwsza kolejka linowo-terenowa zbudowana na Półwyspie Iberyjskim i kursuje do dziś. Sanktuarium słynie z barokowych schodów liczących 577 stopni. Odwiedza je ponad milion osób rocznie, w tym pielgrzymi, turyści i mieszkańcy. Zejście po schodach to obowiązkowy punkt programu, aby w pełni docenić ich architektoniczne piękno i przemyślany projekt.

Wstęp do samego sanktuarium jest bezpłatny, a wokół rozciąga się duży park z wysokimi drzewami i brukowanymi alejkami, idealny na spokojny spacer lub chwilę zadumy. Wszędzie rozstawiono ławki, na których można odpocząć i cieszyć się ciszą, są też wyznaczone miejsca piknikowe. Na niewielkim sztucznym jeziorze można wypożyczyć łódkę, co czyni to miejsce idealnym na relaks. Bazylika robi ogromne wrażenie, a widoki na Bragę z góry są spektakularne.

Na popołudnie zaplanowaliśmy przejazd do Guimarães, często nazywanego kolebką Portugalii, ponieważ to właśnie tam urodził się Afonso Henriques, pierwszy król Portugalii. Po znalezieniu miejsca parkingowego ruszyliśmy w stronę historycznego centrum. Pierwszym średniowiecznie wyglądającym budynkiem, jaki napotkaliśmy, była Torre da Alfândega z napisem „Aqui nasceu Portugal” („Tutaj narodziła się Portugalia”) na murach. Wieżę niedawno wyremontowano i można ją zwiedzać, podziwiając widoki na miasto.

Guimarães założono w IV wieku, a w XII wieku stało się pierwszą stolicą Portugalii. Zakochaliśmy się w wąskich, brukowanych uliczkach, średniowiecznej architekturze i gwarnych placach centrum miasta. Po brukowanych uliczkach chodzi się bardzo przyjemnie, a po drodze można odkryć świetne sklepiki i restauracje. Historyczne centrum, wpisane na listę UNESCO w 2001 roku, było naprawdę piękne i od razu dało się zauważyć, że turystów jest tu więcej niż w Bradze. Ulice tego miasta również przystrojono lampkami i świątecznymi ozdobami, choć były one mniej spektakularne niż te w Bradze. Minęliśmy także pchli targ z antykami i przedmiotami kolekcjonerskimi, rozstawiony pod kolumnami dawnego ratusza, Antiga Câmara Municipal.

Jednym z głównych zabytków miasta jest X-wieczny zamek, położony na wzgórzu górującym nad miastem. Jego podstawowym zadaniem była ochrona pobliskiego klasztoru i jego mieszkańców przed najazdami Maurów i Normanów. Uważa się, że to właśnie tu urodził się lub mieszkał w młodości Afonso Henriques, który ogłosił niepodległość kraju po bitwie pod São Mamede w 1128 roku, stoczonej nieopodal zamku.

Zwiedziliśmy wewnętrzny dziedziniec, weszliśmy na wieże i przeszliśmy wzdłuż ośmiu baszt, z których rozciąga się panorama Guimarães. Widok o zachodzie słońca był zjawiskowy, a w oddali widzieliśmy również Sanktuarium Penha, położone na sąsiednim wzgórzu. Według naszych znajomych to piękne miejsce, które warto odwiedzić, jeśli ma się więcej czasu, ponieważ widok stamtąd jest spektakularny. Sanktuarium, zbudowane w latach 30. XX wieku, jest przykładem architektury modernistycznej. Monte da Penha porastają lasy i pokrywają ogromne granitowe głazy, dzięki czemu jest to idealne miejsce dla miłośników przyrody i wędrówek. Położone na wysokości około 617 metrów sanktuarium oferuje zapierające dech w piersiach widoki na Guimarães i okoliczne tereny.

Ten zamek to nie tylko twierdza, ale przede wszystkim symbol portugalskiej tożsamości narodowej i niepodległości. Dobrze zachowana konstrukcja w połączeniu ze znaczeniem historycznym sprawia, że jest to obowiązkowy punkt dla każdego, kto chce poznać korzenie portugalskiego narodu. Zamek wchodzi również w skład wpisanego na listę UNESCO historycznego centrum Guimarães.

Do Bragi i Guimarães wróciłam ponownie wiosną 2026 roku, tym razem z całą rodziną. O tym, jak oba miasta prezentują się w zupełnie innej scenerii, pełnej wiosennych kwiatów, przeczytasz we wpisie Ponte de Lima – najstarsze miasto Portugalii.

Informacje praktyczne:

  • Z Pedralvy do Bragi można dojechać lokalnym autobusem za jedyne 2 € (około 40 minut, bilety kupuje się u kierowcy) lub zamówić Ubera za 14 € (20 minut).
  • Katedra Santa Maria de Braga: bilet wstępu 2 €, obejmuje niewielkie muzeum.
  • Sanktuarium Matki Bożej z Sameiro: duży, bezpłatny parking tuż poniżej kościoła.
  • Bom Jesus do Monte: górny parking kosztuje 1 €, znajduje się obok kościoła. Bilet na kolejkę to 2 € w jedną stronę lub 3 € w obie strony.
  • Restauracje, które odwiedziliśmy:
    • Tíbias de Braga: cukiernia serwująca lokalne przysmaki, takie jak tibias. Te lekkie, lekko chrupiące ciastka wypełnione są delikatnym kremem i posypane cukrem. Spróbowałam wersji cytrynowej, która była smaczna, ale jak dla mnie odrobinę za słodka.
    • Casa das Natas: cukiernia z wyśmienitymi Pastel de nata, tuż obok głównego dworca autobusowego.
    • Taberna Belga słynąca z francesinhy. Lokal nie przyjmuje rezerwacji, więc kolejka ustawia się często jeszcze przed otwarciem. Kelnerka czeka na zewnątrz i spisuje nazwiska oraz liczbę osób. Po otwarciu restauracji nazwiska wywoływane są po kolei, aby uniknąć chaosu. Przyszliśmy tuż przed otwarciem i czekaliśmy 20 minut na wejście. Gdy wychodziliśmy, kolejka była już znacznie dłuższa, więc warto przyjść wcześnie. To danie było dla mnie zdecydowanie zbyt ciężkie ze względu na ilość sosu, nawet przy zjedzeniu tylko połowy porcji!
    • Rotiveminho: serwuje tradycyjne dania portugalskie. Miejsce bardzo popularne, przyszliśmy tuż przed otwarciem, a 20 minut później nie było już wolnych stolików (większość była zarezerwowana). Spróbowaliśmy łososia i był bardzo smaczny.
  • Guimarães: zaparkowaliśmy przy ulicy Av. Dom Afonso Henriques, gdzie parking jest bezpłatny. Pobliska boczna uliczka, Rua da Indústria, również ma wiele nowych miejsc postojowych (obie ulice są jednokierunkowe).
  • Zamek w Guimarães: bilet wstępu 2 € więcej informacji tutaj. Za zamkiem znajduje się ogromny parking, który może być dobrym miejscem na zostawienie samochodu podczas zwiedzania miasta.
  • Pałac Książąt Braganza (Paço dos Duques de Bragança): położony obok zamku, bilet wstępu 6 €. Nie mieliśmy czasu na zwiedzanie pałacu, ale według opinii w Google naprawdę warto tam zajrzeć. Ta średniowieczna posiadłość została zbudowana w XV wieku i służyła jako rezydencja książąt Braganza aż do XVI wieku. Pałac odrestaurowano w XX wieku i przekształcono w muzeum z fascynującą kolekcją obejmującą meble z XV i XVI wieku, ceramikę, średniowieczną broń, portugalską sztukę oraz liczne przedmioty związane z historią dynastii Braganza.